naglowek psiekupy.pl animals pucek woreczki na psie odchody
PsieKupy.pl – torebki i woreczki do sprzątania psich odchodów

Uśmiechnij się

humor1 humor2 humor3

Buldog szczeka na jamniczkę siedzącą na parapecie okna:
– No, zeskocz tu do mnie mała…
– O, nie – odszczekuje jamniczka – potem będę miała taką mordę jak ty…

 

Pies do psa:
– Prowadzę pieskie życie.
– To jeszcze nic. Ja zszedłem na psy.

 

Kto się cieszy gdy schodzi na psy?
– Pchła.

 

Jechał chłop wozem i uderzył konia batem. Koń odwraca łeb i mówi:
– Jak mnie jeszcze raz uderzysz, to ci tak z kopa oddam, że się w lustrze nie poznasz!
Chłop zdziwiony:
– Pierwszy raz w życiu słyszę – żeby koń mówił!
– Ja też – przytaknął siedzący obok chłopa pies.

 

– Rysiek, dlaczego twój pies tak się na mnie dziwnie patrzy?
– On tak zawsze jak ktoś je z jego miski.

 

Jedzie furmanka weglarz z weglem.
Droga jest dluga, kreta i w dodatku prowadzi pod góre.
Wreszcie dojechal do wioski, zatrzymal sie na placu i wola:
– Luuudzieee wegiel wam przywiozlem.
Na to odwraca sie kon i mówi:
– Tak… kurna, ty przywiozles?!

 

Z pamiętnika tresera:
– Dzień pierwszy.
Pies nasikał na dywan. Wsadziłem mu pysk w kałużę i wyrzuciłem przez okno.
– Dzień drugi.
Pies nasikał na dywan. Wsadziłem mu pysk w kałużę i wyrzuciłem przez okno.
– Dzień trzeci.
Pies nasikał na dywan. Wsadziłem mu pysk w kałużę i wyrzuciłem przez okno.
– Dzień czwarty.
Pies nasikał na dywan, wsadził pysk w kałużę i wyskoczył przez okno.

 

Dzwoni telefon. Pies odbiera i mówi:
– Hau!
– Halo?
– Hau!
– Nic nie rozumiem.
– Hau!
– Proszę mówić wyraźniej!
– H jak Henryk, A jak Agnieszka, U jak Urszula : Hau !!!

 

Mówi Jaś do kolegi:
– Mój pies ze mną gra w szachy.
– Naprawdę? Ale on jest mądry.
– Wcale nie, prawie zawsze przegrywa.

 

Przychodzi pies do dentysty.
Dentysta: Nazywaj mnie wyrwiząbek…
Pies: A ty mnie wyrwirączka.

 

Wpada koń do baru, siada na jednym z wysokich stołków i mówi:
– Barman!!! Małe jasne proszę!!!
Barman podał mu piwo, koń wypił, zapłacił i poszedł.
Podchmielony facet ze stołka obok zbliża głowę do barmana i mówi pół-szeptem:
– Dziwne, nie…?
A barman:
– Dziwne… zawsze pił duże jasne…

 

Wchodzi koń do pubu, zamawia sobie piwo.
– Należy się 15 złotych – Informuje barman. Koń płaci i sączy sobie powoli przy ladzie.
– Nieczęsto widujemy tu konie – zagaduje zaciekawiony barman.
– Nic dziwnego. 15 złotych za piwo?!

 

Biegnie pies przez pustynie, widzi drzewo i mówi:
– Jeśli to znowu fatamorgana to mi pęcherz pęknie!

 

Gość mówi do psa:
– Daj głos.
A pies:
– A co to wigilia?

 

Tato, dlaczego na niektórych furtkach i drzwiach pisze „Uwaga zły pies”?
– Bo nie wypada napisać „Źli ludzie” synku.

 

Pies spotyka kolegę na mieście. Biedak idzie obładowany torbami z zakupami.
– Mój Boże, po co to wszystko nosisz?
– Widzisz, zaczęło się od tego, że pokazałem ludziom, że potrafię przynosić gazetę…!

 

– Kasiu, chciałabyś mieć siostrę czy braciszka? – Och, jeśli to ode mnie zależy, mamo, to wolałabym szczeniaczka.

 

Przychodzi facet do lekarza, cały pogryziony.
– Co się panu stało?
– Wróciłem trzeźwy do domu i mój pies mnie nie poznał.

 

Pewien mężczyzna sprzedał doga. Po kilku dniach dostaje telefon od nowego właściciela:
– Zapomniałem się zapytać, czy ten pies lubi dzieci?
– Owszem, lubi – odpowiada dawny właściciel.
– Ale polecałbym raczej suchą karmę!

 

Przychodzi Masztalski do weterynarza z ogromnym dogiem i mówi:
– Panie doktorze, mój pies goni samochody.
– Proszę się nie martwić, to normalne.
– Ale on je dogania, łapie w pysk i zakopuje w ogrodzie!

 

Rozmawiają dwa psy:
– Wiesz, wczoraj nauczyłem mojego pana fajnej sztuczki.
– Jakiej?
– Kiedy wyciągam do niego łapę, on się strasznie cieszy i podaje mi swoją!

 

Trzej faceci i pies grają w pokera. Wchodzi czwarty facet i z zachwytem mówi:
– Ale ten pies mądry!
– Nie przesadzaj. Za każdym razem jak dostaje dobrą kartę to merda ogonem.

 

Baca niesie nieżywego psa i spotyka go turysta.
– Baco ,a co żeście zrobili z tym psem?
– Edyć zabiłem go.
– To musiał być wściekły.
– No zachwycony to on nie był…

 

Turysta do bacy:
– Ile kosztuje ten pies??
– Dziesięć tysięcy.
– Przecież nikt go nie kupi.
Po pewnym czasie turysta do bacy:
– I co, sprzedaliście psa??
– Tak. Za dwa koty po 5 tysięcy…

 

Dwóch początkujących myśliwych wraca z polowania. Są smutni bo nic nie upolowali i jeden mówi do drugiego:
– Czy te kaczki tak wysoko latają czy my za słabo psa podrzucamy?!

 

Początkujący myśliwy wyrusza na polowanie z dwoma psami. Po godzinie wraca.
– Co się stało? – pytają koledzy. Wróciłeś po nowe naboje?
– Nie, po nowe psy.